Hirzenhain. Praca przymusowa, masowa egzekucja, upamiętniene
Mediathek Sorted
Hirzenhain, niewielka miejscowość u podnóża Vogelsbergu w Hesji, liczyła w połowie II wojny światowej nie więcej niż 600 mieszkańców. Ustronne położenie oferowało względny spokój przed bombardowaniami a to sprzyjało rozwojowi przemysłu zbrojeniowego. W tym rejonie znajdowały się zakłady Breuer-Werke, związane z koncernem zbrojeniowym Buderus AG. W czasie wojny, nie tylko w pobliskich gospodarstwach rolniczych, ale przede wszystkim w tych zakładach masowo zatrudniano robotników przymusowych. W 1942 roku zakłady Breuer-Werke rozpoczęły produkcję odlewów do czołgów („Panzerkampfwagen VI Tiger”). Fabryka produkowała także silniki spalinowe dla Wehrmachtu, co skutkowało jej zaklasyfikowaniem w drugiej najwyższej kategorii w gospodarce wojennej. W 1943 roku nastąpił wzrost produkcji, a tym samym wzrosło zapotrzebowanie na tanią siłę roboczą. Tuż przed końcem wojny, 26 marca 1945 r. doszło tu do masowej zbrodni. Oddział SS rozstrzelał 87 kobiet i mężczyzn. Wiele ofiar pochodziło z Polski.
W Hirzenhain istniały trzy różne obozy pracy przymusowej: obóz filii zakładu karnego Rodgau-Dieburg dla więźniarek sądowych, obóz pracy wychowawczej podlegający gestapo (Arbeitserziehungslager, AEL) oraz firmowy obóz dla cywilnych robotników przymusowych z zakładów Breuer-Werke, w którym mieszkali przede wszystkim robotnicy z Polski i ze Związku Radzieckiego.
Filia Zakładu Karnego Rodgau-Dieburg
Obóz karny Hirzenhain utworzono specjalnie dla polskich więźniarek. Podlegał prokuraturze w Darmstadt i stanowił oddział zewnętrzny zakładu karnego w Dieburgu (niem. Außenkommando des Strafgefängnisses)[1]. Decyzja o jego utworzeniu zapadła w listopadzie 1942 r., natomiast jego budowę ukończono w marcu 1943 roku. W obozie panowały niezwykle trudne warunki sanitarne. W prowizorycznych barakach Polki marzły, nie mogły zadbać wystarczająco o higienę oraz cierpiały na brak wody pitnej. W zakładach Breuer wykonywały ciężką pracę zmianową przez siedem dni w tygodniu[2].
Zachowane listy transportowe z Ciechanowa (niem. Zichenau) pokazują, że kobiety osadzone w więzieniu w Ciechanowie były bezpośrednio transportowane do Hirzenhain[3]. Także obozy karne w Kraju Warty, m.in. we Wronkach, kierowały Polki do Hirzenhain, gdzie więzione były w nadzorowanych i odizolowanych barakach. Jedną z wielu więźniarek w Hirzenhain była 38-letnia Władysława H., którą niemiecki sąd w Ciechanowie skazał na rok i dziewięć miesięcy więzienia na mocy specjalnego rozporządzenia wojennego. Po odbyciu kary w sierpniu 1943 r. nie została jednak wypuszczona na wolność tylko przekazana do gestapo, które umieściło ją w obozie koncentracyjnym Ravensbrück (il. 1 . )[4]. Ten sam los spotkał 28-letnią Anna G. Zgodnie z wyrokiem nazistowskiego sądu w Ciechanowie trafiła do Hirzenhain, gdzie odbyła swoją 9-miesięczną karę. 9 września 1943 r. kierownictwo obozu przekazało Polkę do dyspozycji gestapo w Darmstadt, które skierowało ją do KZ Ravensbrück (il. 2 . ). Anna zdołała przeżyć obóz koncentracyjny i tuż po jego wyzwoleniu w rekonwalescencyjnej akcji Szwedzkiego Czerwonego Krzyża dotarła do Szwecji[5].
Polki po odbyciu kar przekazywane były do więzienia gestapo w Darmstadt, a te na mocy zarządzenia Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) kierowało je do obozów koncentracyjnych w Buchenwald lub Ravensbrück. Niektóre uniknęły KZ pozostając na wniosek Breuer-Werke „w interesie przemysłu zbrojeniowego” w Hirzenhain, ponieważ swoją pracę wykonywały „dobrze i z łatwością”[6]. Na liście więźniarek, o które zabiegała firma, znalazły się też wspomniane wyżej Anna G. i Władysława H. Niestety firma złożyła wniosek za późno, bowiem w tym czasie Polki przebywały już w KZ Ravensbrück. W grudniu 1943 r. RSHA wydało odmowną decyzję ich powrotu z Ravensbrück do Hirzenhain. Jednocześnie zgodził się na pozostanie o osiem tygodni dłużej tych więźniarek, których przeniesienie do KZ jeszcze się nie odbyło[7]. Firma argumentowała swoje wnioski, że odebranie tego „wyszkolonego personelu” uniemożliwia produkcję czołgów, co miałoby katastrofalne skutki z militarnego punktu widzenia. Pod koniec marca 1944 r. kierownictwo firmy opowiedziało się nawet za przejęciem kobiet, które dobrze się sprawdzały, i nadaniem im statusu cywilnego, co pozwoliłoby im na otrzymywanie wynagrodzenia jako robotnice cywilne oraz wspieranie swoich dzieci w ojczyźnie[8]. Ta poniekąd zaskakująca propozycja nie mogła jednak zostać zrealizowana, ponieważ na mocy zarządzenia RSHA z 11.03.1943 (II A 2 Nr. 100/43–176) obywatele polscy po odbyciu co najmniej sześciomiesięcznych kar mieli być jako „więźniowie ochronni” (Schutzhäftlinge) osadzani w obozach koncentracyjnych.
Nie wszystkie polskie więźniarki trafiały z Hirzenhain do Ravensbrück. Niektórym udało się uniknąć KZ i po odbyciu kary, pozostały w obozie w Hirzenhain. W ten sposób KZ uniknęła przykładowo Maria F., która wyrokiem niemieckiego sądu specjalnego w Chojnicach została zesłana najpierw do obozu karnego w Fordon (dzielnica Bydgoszczy) a stamtąd do Hirzenhain[9]. Z Hirzenhain zachował się jej pamiętnik, do którego wpisywały się koleżanki obozowe (il. 3–6 . ). Miały one ten sam ciężki los. Rok młodsza Janina Ch. również wpisała się do pamiętnika. Pochodziła z Poznania, gdzie w 1940 r. została aresztowana przez gestapo za udzielanie pomocy jeńcom angielskim. Podobnie jak Maria, Janina pracowała w zakładach Breuer do końca wojny. 4 kwietnia 1945 r. na polecenie władz amerykańskich przybyła do obozu dla dipisów (displaced persons, DP) w Hanau i nieco później w Gießen[10]. Także zamężna wówczas Wacława M. z regionu poznańskiego uwieczniła się wpisem w pamiętniku. W wieku 22 lat doświadczyła, wraz z ojcem, osadzenia w więzieniach w Koninie, Wronkach, Fordon, Braunau i Hirzenhain. Po wyzwoleniu trafiła do obozu dla dipisów w Gießen, skąd została repatriowana do Polski[11].
Pamiętnikarskie wpisy liczą zaledwie kilka słów, jednak mimo to oddają cierpienie młodych więźniarek. Poruszają one temat bolesnych momentów, wspólnych smutnych chwil oraz nadziei na wyzwolenie i rychłe zakończenie wojny. Dostrzega się również, że Polki trzymały się razem i wspierały się nawzajem, zwłaszcza w sferze psychicznej, oferując sobie pocieszające słowa. A liczba towarzyszek niedoli wcale nie była mała. W październiku 1944 r. przetrzymywano w obozie Hirzenhain 319 Polek[12].
Więźniarki obozu karnego w Hirzenhain nadzorowane były zarówno w barakach mieszkalnych, jak i podczas pracy w zbrojeniowej fabryce Breuer. Jeden ze strażników wykazał się wyjątkowym sercem wobec Polek, pomagając im na wszelkie możliwe sposoby. Szczególnie przymykał oko na niewypełnianie przez Polek ustalonych norm dziennych oraz przydzielał większe racje chleba, co potwierdza relacja więźniarki Edmundy Z., która w wieku 20 lat została skazana w Gnieźnie za pomoc jeńcom wojennym[13].
[1] Należący do zakładu karnego w Dieburgu kompleks więzienny obejmował od 1938 roku dwa obozy główne oraz stale rosnącą liczbę obozów zewnętrznych. Wśród nich znajdował się również „obóz dla Polaków” w gminie Eich w regionie Rheinhessen (obecnie Nadrenia-Palatynat, w pobliżu Wormacji), który 1 czerwca 1942 r. stał się obozem głównym dla polskich więźniów sądowych. Eichowi podlegały z kolei obozy zewnętrzne, takie jak np. obóz dla 100 polskich kobiet w Groß-Rohrheim. Więcej na ten temat: https://www.porta-polonica.de/de/atlas-der-erinnerungsorte/der-ns-strafvollzug-polnischen-haeftlingen-das-polenlager-eich (dostęp: 28.08.2025).
[2] Fogel, Heidi: Das Lager Rollwald. Strafvollzug und Zwangsarbeit 1938 bis 1945, Rodgau/Nieder-Roden 2004, s. 299.
[3] Archiwum Państwowe w Płocku, sygn. 50/1/0/500.2/689.
[4] Instytut Pamięci Narodowej, IPN GK 629/1327.
[5] Instytut Pamięci Narodowej, IPN GK 629/1065.
[6] Arolsen Archives, 1.2.2.0 / 82162550: https://collections.arolsen-archives.org/de/document/82162550.
[7] Arolsen Archives, 1.2.2.0 / 82162569: https://collections.arolsen-archives.org/de/document/82162569.
[8] Arolsen Archives, 1.2.2.0 / 82162600: https://collections.arolsen-archives.org/de/document/82162600.
[9] Jaruszewski, Kazimierz: Wiejskiego nauczyciela żywot niezwykły, w: Pomerania, lipiec–sierpień 2019, s. 64–65.
[10] Arolsen Archives, 3.1.1 / 66796587: https://collections.arolsen-archives.org/de/document/66796587; 2.1.1 / 70300962: https://collections.arolsen-archives.org/de/document/70300962.
[11] Arolsen Archives, 6.3.3 / 83318340: https://collections.arolsen-archives.org/de/document/83318340.
[12] Kingreen, Monica: Einsatz von Zwangsarbeitern 1939-1945 in den einzelnen Ortschaften des Wetteraukreises. Ein Überblick, w: Augustin, Katja/Rack, Klaus-Dieter/Schneider, Lutz/Wolf, Dieter (red.): Fern der Heimat unter Zwang. Der „Einsatz fremdländischer Arbeitskräfte“ während des Zweiten Weltkriegs in der Wetterau, Butzbach, Geschichtsverein für Butzbach und Umgebung, 2004, s. 93–150, tutaj 113.
[13] Nowakowska, Zofia: Edmunda Zjawińska-Górska (3 VIII 1921–26 II 1995), w: Nadwarciański Rocznik Historyczno-Archiwalny 14/2007, s. 299–302.